Tabu

Rzecz się dzieje o pierwszej w nocy, gorąco niemożebnie, więc na nic innego oprócz podpierania ręką brody mnie nie stać. Siedzę na twardym krześle i słucham, wzrok gdzieś w ścianie, plecy zgarbione, pierwsza w nocy, więc nie mam już siły na fason i na styl. On coś opowiada, lubię go słuchać, bo przeważnie jest mądrzejszy ode mnie, a mi z tym bezpiecznie i bezkarnie, więc słucham sobie bez obowiązku interakcji.

Słyszę co trzecie słowo, bo krzesełko i bo za głośno, z kontekstu wyłapuję, że opowiada mi jakąś dziwną historię science-fiction, coś o linie na orbicie i windzie do nieba. Słucham nie do końca słysząc, wiercę się na niewygodnym stołku, wreszcie macham niedbale dłonią, kiedy mówi, że zaraz wróci. Nie ma go pięć minut, a może pół godziny, bo o tej porze zegarek stroi dziwne fochy, wreszcie wraca, jakby bledszy:



- Ile byś mu dała?
- Nie wiem, ze czterdzieści?
- Czterdzieści. Ja też tak wyglądam…?

Ach więc tak, więc wy też to macie, was też ściga czas, może i dziesięć lat później, może bardziej po cichu, może bez skrupulatnego liczenia zmarszczek każdego dnia przed lustrem, bez wklepywania w siebie kolejnych kremów dwadzieścia plus, trzydzieści plus, pięćdziesiąt plus, może trochę mniej botoksu, nieco mniej kłamstw przed lustrem, mniej łez przez siwe włosy, ale też. Trochę ulga, na tyle, na ile fakt wspólnych lęków może dać jakąkolwiek ulgę.

Dobry miesiąc temu Warszawę odwiedziła moja daleka amerykańska ciotka, widziana ostatnio jakieś dwadzieścia lat temu. Ciotka łączy sobą klasę wschodniego wybrzeża i polską przaśność, siedzimy w kawiarni i rozmawiamy o wakacyjnej podróży po Europie, co i rusz wymyka się jej jakieś zgrabne fuck, które kwituję krótkim uśmiechem pod nosem. Po kawie idziemy do teatru, sztuka jest taka jak ciotka, słodko-gorzko-pieprzna, śmiejemy się i klaszczemy, choć bardziej pasowałoby trochę popłakać. Od pierwszej minuty ciotka wierci się, nie może usiedzieć w miejscu i szepcze mi do ucha:

- Ależ się Zawadzka zestarzała. Ileż ona ma teraz lat…? Sprawdzisz mi w przerwie, sprawdź koniecznie. Czterdziesty czwarty? Patrz, tyle ode mnie starsza, a jak się trzyma. Myślisz, że ma botoks? Na sto procent botoks, zobacz, czoło jej się nie marszczy jak się uśmiecha, musiała coś robić, to niemożliwe przecież.

Uspokojona ciotka przestaje się wiercić i patrzy na dokazującą raźno na scenie Zawadzką już nieco przychylniejszym okiem. Po spektaklu stoimy przy Grójeckiej i czekamy na taksówkę, kiedy zauważam prostą jak struna starszą kobietę, schodzącą po schodach Och-Teatru bez podpierania się o barierkę, a tym bardziej laskę.

- Ależ to Mazurkiewiczowa, patrz jak się wspaniale trzyma, przecież ona jest starsza od mojej matki! Który ona jest rocznik, sprawdź szybko!

Wiesława Mazurkiewicz, emerytowana aktorka rocznik dwudziesty szósty, zeszła po schodach, stanęła na przystanku, wsiadła w pierwszy najeżdżający autobus i zostawiła moją ciotkę w oczekiwaniu na taksówkę, rozmasowującą sobie bezwiednie kurze łapki pod oczami, ale już w lekko lepszym humorze. Widocznie po prostym rachunku uznała, że mimo wszystko wciąż ma trochę przed sobą.

Od tamtego dnia przyglądam się staruszkom człapiącym rano po bułki i mleko, i na starszych panów stojących na drżących nogach w kolejkach w aptece, i myślę o tym, jak bardzo próżni i durni jesteśmy, licząc sobie siwe włosy i siatki zmarszczek pod oczami. Wczoraj media podały informację, że Centrum Wiesenthala zlokalizowało numer jeden na liście najbardziej poszukiwanych zbrodniarzy hitlerowskich, Laszlo Csatary’ego. Ma dziewięćdziesiąt siedem lat, żyje i podobno ma się dobrze. Czytałam i zastanawiałam się, jak można ukarać dziewięćdziesięciosiedmiolatka, i doszłam do wniosku, że nie ma już dla niego kary, bo czas mu się już skończył i od dawna liczy się w dniach, nie w miesiącach czy latach.

To nie jest świat dla starych ludzi.
_______________
19. lipca na festiwalu filmowym Nowe Horyzonty we Wrocławiu pierwsza polska projekcja nowego filmu Michaela Haneke, nagrodzonego w Cannes Złotą Palmą i trochę to tabu odkrywającego. Niestety, mnie tam nie będzie, ale kto żyw i może, polecam serdecznie.
Trwa ładowanie komentarzy...